Dlaczego kocham Stevena Spielberga? Lista powodów jest bardzo długa, więc ograniczę się do najnowszej pozycji. „Most szpiegów”. Film, na który czekałam rok, spełnił moje oczekiwania. Szanowny Panie Spielberg, proszę się szykować na oscarową galę. Dawno nie widziałam tak dobrego thrillera, który trzyma w napięciu, ale dostarcza też innych wrażeń. Właśnie zakochałam się w kolejnym obrazie.
Opowieści oparte na
faktach mogą nas wciągnąć, albo kompletnie nie zainteresować. Co sprawia, że
ten film wciąga? Przede wszystkim tematyka. Już dawno nikt nie zrobił tak
dobrego filmu, który opowiadałby o tematyce Zimnej Wojny i szpiegach. Bohaterem
jest James B. Donovan, grany przez Toma Hanksa, i to jemu poświęca się
najwięcej uwagi, ale sceny, w których pojawiają się szpiedzy i przedstawiciele
dwóch przeciwstawnych światów, kradną uwagę. Spielberg w genialny sposób pokazuje
różnice między Zachodem, a Wschodem.
źródło: |
Oczywiście Rosjanie w
amerykańskim kinie zazwyczaj są przedstawiani w podobny sposób, jako wrogowie,
a Amerykanie odgrywają rolę bohaterów i wybawicieli, ale w tym filmie,
Spielberg nie bał się „obnażyć” negatywnych cech i hipokryzji Zachodu. Sceny w
amerykańskim sądzie pokazują dobitnie jak można interpretować przepisy, w
zależności od okoliczności. W filmie mamy przykład innych Amerykanów, którzy również
odkładają na bok przyzwoitość i walczą o ludzi, którzy są im potrzebni. Z
drugiej strony, Spielberg znalazł człowieka, który stoi na straży amerykańskich
wartości, i który udowadnia, że prawdziwi bohaterowie kierują się
przyzwoitością, tą osobą jest Standing Man. Co ciekawe, przeciwstawne obrazy
pojawiają się w wielu aspektach, na przykład radziecki szpieg zamiast wywoływać
niechęć i negatywne odczucia, nie daje powodu, żeby go nie lubić i mu nie
współczuć. Obejrzyjcie scenę na moście i będziecie wiedzieć o czym mówię. Słodko-gorzki
smak gwarantowany. Wydawałoby się, że Abel powinien być czarnym charakterem, a
moim zdaniem ta rola przypadła innej postaci.
źródło: |
Kontrasty, kontrasty,
kontrasty. Dwa obrazy przeplatają się ze sobą i zaskakują wielokrotnie. Drobne
rzeczy sprawiają, że ciarki przechodzą po plecach. Muzyka jest jednym z
elementów, dopełniających obraz i wprowadza w niesamowity, podniosły nastrój
(muzykę skomponował Thomas Newman, a nie John Williams). Tom Hanks jest bardzo
przekonujący w roli prawnika. Jego sposób grania mnie nie powalił, ale na pewno
jest wart pochwały. Mark Rylance jako Rudolf Abel to zupełnie inna historia.
Zaintrygowała mnie ta postać. Zwyczajny, cichy i wydawałoby się, przyjazny
człowiek, skrywa największe tajemnice tamtego okresu i nie widzi w tym nic
nadzwyczajnego. Jego opanowanie i pokora uderzają z pełną siłą. W jego oczach
można jednak dostrzec całą historię i to właśnie oczy są najważniejszym elementem,
który wskazuje na niezwykłość tej postaci. Spojrzenie pełne nostalgii potrafi
przykuć uwagę. Austin Stowell jako Francis Gary Powers, pojawiając się na
ekranie po raz pierwszy, wywołuje coś w rodzaju nostalgii. Czuje się, że ta
postać istniała naprawdę, że jego historia miała ogromny wpływ na późniejsze
wydarzenia. Można nawet poczuć napięcie, jeśli znacie historię tego pilota.
Jesteśmy świadkami jego przygotowań do misji i szkolenia. Oczywiście nie mogę
pominąć kwestii istotnej dla damskiej części publiczności. Aktor jest
nieziemsko przystojny (szczególnie w scenach po pojmaniu).
źródło: |
Istotną kwestią,
przynajmniej dla mnie, jest miejsce kręcenia scen w Berlinie. Spielberg wybrał
Wrocław, do którego miałam nawet ochotę się wybrać, kiedy usłyszałam kto tam
przyjeżdża i jaki film będzie kręcić, ale podobno guzik można było zobaczyć i
do roli statystów szukano mężczyzn. Jeśli jesteście z Polski to od razu
poznacie budynki. Wiele scen robi wrażenie, ale Brooklyn w tamtym czasie
wyjątkowo. Z drugiej strony sceny w Berlinie wprawiają w niepokój, ale sprawiają,
że film jest zdecydowanie ciekawszy.
Spielberg pokazał jak
wyglądał konflikt w oczach Amerykanina, ale postarał się, by ten punkt widzenia
był skonfrontowany z innymi. Kilka scen wywołuje naprawdę silne emocje.
Spielberg stworzył kolejny niezapomniany obraz, który mam ochotę obejrzeć
ponownie.
Zwiastun: https://www.youtube.com/watch?v=E_iB3KAxEYY
English version
Why do I love
Steven Spielberg? The
list of reasons is long, so I will confine myself to the most recent position.
Bridge of Spies. The film, for which I waited a year, met my expectations. Dear
Mr. Spielberg, please get ready for the Oscars. I have not seen such a good
thriller that engrosses you but also provides other feelings, for years. I fell in love
with another movie.
Stories based on
facts can be interesting, or completely not interesting. What makes this movie so engrossing? First of all the story. It’s
been a while since somebody has done such a good movie that was about the Cold
War and spies. The
protagonist is James B. Donovan, played by Tom Hanks, and his character has the
most attention, but the scenes in which there are spies and representatives of
two opposing worlds, stealing attention. Spielberg
brilliantly shows the differences between the West and the East.
Of course the Russians in American films usually are portrayed in a similar way, as enemies, and the Americans play the role of heroes and saviors, but in this film, Spielberg was not afraid to "expose" the negative traits and hypocrisy of the West. Scenes in an American court show clearly how the rules can be interpreted, depending on the circumstances. In the film, we have the example of other Americans who also have no decency and fight for the people who they need. On the other hand, Spielberg found a man who upholds American values, and that proves that the real heroes are guided by decency, that person is a Standing Man. Interestingly, the images are in the opposition in many aspects, for example a Soviet spy rather than cause aversion and negative feelings, does not give reason to dislike him and not sympathize with him. See the scene on the bridge and you'll know what I mean. A bitter-sweet taste guaranteed. It would seem that Abel should be a villain, but in my opinion, this role was given to somebody else in the film.
Contrasts, contrasts, contrasts. Two images are confronted with each other and surprise. Small things make shrives. Music is one of the elements, which complement image and introduces amazing, sublime atmosphere (music composed by Thomas Newman, not by John Williams). Tom Hanks is very convincing in the role of a lawyer. His way of playing did not sweep me off my feet, but it sure is worth praise. Mark Rylance as Rudolf Abel is a different story. I was intrigued by this character. Ordinary, quiet and seemingly friendly man, hides the biggest mysteries of that period and did not see nothing extraordinary in this. His composure and humility hit with full force. In his eyes, however, you can see the whole story and the eyes are the most important element that points to the uniqueness of the character. A look full of nostalgia attracts the attention. Austin Stowell as Francis Gary Powers, appearing on screen for the first time, creates a kind of nostalgia. You can feel the truth, that this character really existed, that his story had a profound influence on subsequent events. You can even feel the tension if you know the history of this pilot. We are witnessing the preparation for mission and training. Obviously I cannot ignore issues, important for women's part of the audience. The actor is outrageously handsome (especially in the scenes after the captivity).
An important issue, at least for me, is a place of filming the Berlin. Spielberg chose Wrocław, where I wanted to go when I heard who arrives there and what film will be shot, but it turned out that there was a little chance to see the set and the role of extras sought for men. If you are Polish you will recognize the buildings. Many scenes are impressive, but Brooklyn at that time especially. On the other hand, the scenes in Berlin create the anxiety, but they make that movie definitely more interesting.
Spielberg showed the conflict in the eyes of an American, but he made sure that this viewpoint was confronted with others. Some scenes really evokes strong emotions. Spielberg has created another memorable film which I want to see again.
Of course the Russians in American films usually are portrayed in a similar way, as enemies, and the Americans play the role of heroes and saviors, but in this film, Spielberg was not afraid to "expose" the negative traits and hypocrisy of the West. Scenes in an American court show clearly how the rules can be interpreted, depending on the circumstances. In the film, we have the example of other Americans who also have no decency and fight for the people who they need. On the other hand, Spielberg found a man who upholds American values, and that proves that the real heroes are guided by decency, that person is a Standing Man. Interestingly, the images are in the opposition in many aspects, for example a Soviet spy rather than cause aversion and negative feelings, does not give reason to dislike him and not sympathize with him. See the scene on the bridge and you'll know what I mean. A bitter-sweet taste guaranteed. It would seem that Abel should be a villain, but in my opinion, this role was given to somebody else in the film.
Contrasts, contrasts, contrasts. Two images are confronted with each other and surprise. Small things make shrives. Music is one of the elements, which complement image and introduces amazing, sublime atmosphere (music composed by Thomas Newman, not by John Williams). Tom Hanks is very convincing in the role of a lawyer. His way of playing did not sweep me off my feet, but it sure is worth praise. Mark Rylance as Rudolf Abel is a different story. I was intrigued by this character. Ordinary, quiet and seemingly friendly man, hides the biggest mysteries of that period and did not see nothing extraordinary in this. His composure and humility hit with full force. In his eyes, however, you can see the whole story and the eyes are the most important element that points to the uniqueness of the character. A look full of nostalgia attracts the attention. Austin Stowell as Francis Gary Powers, appearing on screen for the first time, creates a kind of nostalgia. You can feel the truth, that this character really existed, that his story had a profound influence on subsequent events. You can even feel the tension if you know the history of this pilot. We are witnessing the preparation for mission and training. Obviously I cannot ignore issues, important for women's part of the audience. The actor is outrageously handsome (especially in the scenes after the captivity).
An important issue, at least for me, is a place of filming the Berlin. Spielberg chose Wrocław, where I wanted to go when I heard who arrives there and what film will be shot, but it turned out that there was a little chance to see the set and the role of extras sought for men. If you are Polish you will recognize the buildings. Many scenes are impressive, but Brooklyn at that time especially. On the other hand, the scenes in Berlin create the anxiety, but they make that movie definitely more interesting.
Spielberg showed the conflict in the eyes of an American, but he made sure that this viewpoint was confronted with others. Some scenes really evokes strong emotions. Spielberg has created another memorable film which I want to see again.